ORGANIZM LUDZKI

Te interdyscyplinarne badania pozwoliły sformuło­wać zasadę, w myśl której stosunki w submolekular- nym świecie żywej materii odbijają się w makroświe- cie stosunków międzyludzkich. Prawidłowe, a więc sprzyjające zdrowiu myślenie, mówienie i działanie, uwarunkowane jest prawidłową strukturą kory móz­gowej w kręgu wspomnianych parametrów. Gdy mózg jest uszkodzony przez nadmiar środków odurzających, alkoholu, środków nasennych, syntetycznych albo na­turalnych, lub przez niedobór albo nadmiar mikroele­mentów, jak lit (Li), magnez (Mg), cynk (Zn) i wiele innych — myślenie, mówienie i działanie odbiega od normy i nie sprzyja prawidłowemu organizowaniu zdrowego życia.Wiadomo, że organizm ludzki nie potrafi sam zsyn- tetyzować mineralnych pierwiastków niezbędnych do prawidłowej czynności enzymów. Zdany jest przeto na podaż ich z pożywieniem. Gdy zabraknie któregoś z nich, powstaje choroba jako odczyn adaptacyjny przekraczający granice homeostazy. Przykładem ta­kim jest odczyn ustroju na niedobór jodu w środo­wisku glebowym, w pożywieniu i tym samym w orga­nizmie człowieka. Odczyn ten przejawia się rozrostem tarczycy. Dziś potrafimy się chronić przed tą ekolo­gicznie uwarunkowaną chorobą, nasycając środowisko glebowe terenu, w którym choroby tarczycy pojawia­ją się częściej, jodem w różnych postaciach. Podobna zasada dotyczy odczynów adaptacyjnych grasicy na niedobór magnezu w środowisku geochemicznym w organizmie.

KOLEJNY MILOWY KROK

Następnym milowym krokiem są już coraz liczniej­sze instytuty i towarzystwa naukowe zajmujące się pierwiastkami śladowymi, jak np. Towarzystwo Nau­kowe Bionieorganicznej Chemii w La Jolla założone przez prof. G. N. Schrauzera, towarzystwo zajmujące się strukturą geochemiczną środowiska i zdrowiem w Missouri z prof. H. Hoppsem na czele, Towarzystwo Chorób z Niedoboru Magnezu w Paryżu, kierowane przez dr. J. Durlacha, Amerykańska Szkoła Żywie­niowców z prof. Mildred S. Seelig na czele oraz wiele innych rozrzuconych w całym świecie.W miarę postępu wiedzy o biopierwiastkach, w mia­rę jak przekonywano się o ich roli w procesach en­zymatycznych oraz że skład krwi, potu, łez jest bar­dzo zbliżony do składu wody morskiej — zwrócono uwagę na morze, które jest „rodnym łożyskiem ży­cia” na Ziemi, a więc i człowieka. W ten sposób teo­ria ewolucji wsparta została ważkim argumentem. Jest przeto oczywiste, że każda zmiana w proporcjach wzajemnych i zawartości mineralnych składników wyraża się w anomaliach rozwoju różnych form ży­cia, a niekiedy w chorobie.W miarę udoskonalania metod analitycznych powio­dło się wniknąć głębiej w submolekularne struktury komórek, by wyrazić je jakością pola biomagnetyczne- go, aktywnością wolnych rodników, paramagnetycz­nym rezonansem, potencjałem elektrycznym, oznaczo­nym elektrodami doc. dr. Ireneusza Janczarskiego i    prof. dr. Witolda Tomassiego, jak również naszą me­todą, opracowaną wspólnie z Zakładem Krystalografii AGH (patent nr 199102), która pozwala w pojedynczej komórce oznaczyć zawartość i wzajemne stosunki mi­kroelementów.

TEORETYCZNE PRZESŁANKI

Istnieją przeto teoretyczne przesłanki, że w ta­kim samym stopniu człowiek może im zapobiegać, gdyż wkracza w epokę kulturowej ewolucji, w której jako świadoma cząstka biosfery nadaje jej kształt. Dlatego na obecnym dopiero szczeblu rozwoju świa­domości dostrzega się możliwości profilaktyki chorób nieuleczalnych.Historia dowiodła, że sukcesy terapeutyczne może medycyna osiągnąć, mimo że nie zawsze dopełnione zostały warunki stawiane przez klasyczną, zeszłowiecz- ną naukę lekarską. Można opanować chorobę epide­miczną, nie znając czynnika etiologicznego, wysnuwa­jąc jedynie logiczne wnioski z obserwacji empirycz­nych. Można tu przytoczyć wiele przykładów, choćby historię dr. Ignacego P. Semmelweissa — prof. położ­nictwa w Budapeszcie — i jego tragedii, gdy nie uwierzono mu, że mycie rąk przed badaniem kobiet ciężarnych zmniejsza radykalnie śmiertelność z powo­du zakażenia połogowego. A był to okres pozytywiz­mu i początków ery bakteryjnej. W początkach XX stulecia wspomniany już wcześ­niej Pierre Delbet stwierdził, że nowotwory we Fran­cji występują niezmiernie rzadko na terenach, których geochemiczne podłoże zbudowane jest z dolomitu, a więc soli magnezowo-wapniowych. Delbet stał się przeto prekursorem współczesnej teorii o geochemicz­nym uwarunkowaniu zdrowia i choroby. Tą drogą potoczyła się myśl naukowa, dostrzegając związek rozwoju człowieka ze składem biopierwiastków, a więc mikro- i makroelementów w ogniwach łańcucha od­żywczego.

PRZEŚWIADCZENIE O NIEULECZALNOŚCI

Zawarte są one w witaminie C i E oraz w mikroelementach, jak selen (Se), kobalt (Co) i za­pewne w innych jeszcze, dotąd nie znanych pierwia­stkach i ich kompleksach. Uczeni z prof. Richardem Doiłem na czele dowodzą, że choroby nowotworowe, uważane dotąd za nieule­czalne, są w blisko 80 proc. ekologicznie uwarunko­wane, a więc są dziełem samego człowieka. Jest więc prawdopodobne, że teoretycznie w tym samym odsetku może im przeciwdziałać człowiek, lecz tylko wówczas, gdy w krąg nauk zintegrowanych włączy się również nauki humanistyczne i etyczne. One bowiem jedynie wskazać mogą drogę do egalitaryzmu biologicznego i etycznego warunkującego profilaktykę, a więc za­pobieganie przedwczesnym zgonom z powodu chorób uważanych za nieuleczalne. Przeświadczenie o nieuleczalności niektórych cho­rób, zwłaszcza nowotworowych, jak gdyby poraziło „instynkt samozachowawczy gatunku Homo”. Leka­rze często przekonani są o swej bezradności w zapo­bieganiu i leczeniu nowotworów, oficjalna zaś nauka lekarska, oparta na neopozytywistycznej filozofii, wo­li raczej kontynuować stare, bezskuteczne metody, niż podjąć intelektualny i moralny wysiłek poszukiwa­nia przyczyn chorób dziś jeszcze uważanych za nie­uleczalne.Na horyzoncie zwalczania tych chorób pojawił się jednak promień nadziei. Coraz więcej dowodów do­starczanych przez różne pracownie świata przemawia za tym, że większość schorzeń nowotworowych jest dziełem człowieka, który przekształca w niewiedzy swoje naturalne środowisko w sposób nierozważny, wyzwalając choroby wiodące do przedwczesnych zgo­nów.

DECYDOWANIE O ZDROWIU

Oczywiście, o  zdrowiu decyduje właściwe odżywianie, bogate m.in. w witaminy C i E oraz w składniki mineralne, gdyż zwiększa potencjał antyoksydacyjny, a więc potencjał przeciwnowotworowy organizmu.Nitrozoaminy i nitrozozwiązki pochodzić mogą z gle­by, do której wprowadzono nadmiar nawozów azoto­wych, a także z emisji azotowych zakładów przemysło­wych oraz z mięsa peklowanego saletrą itd. Skoro w glebie zalegają nawozy, zwłaszcza azotowe, oraz środki owado- i chwastobójcze, mogą one przenikać do organizmu zwierząt z paszą, a z produktami zwie­rząt do naszych organizmów, wypaczając nowotworo- wo komórki somatyczne (prof. dr S. Juszkiewicz, prof. dr Alina Kabata-Pendias).Znane dziś powszechnie fizyczne, chemiczne i bio­logiczne czynniki nowotworotwórcze, tzw. karcinogeny, mają często właściwości powodujące uszkadzanie ko­mórek, jak i układu immunologicznego, co ułatwia wnikanie do organizmu wirusów onkogennych.Postęp nauki w ostatnich kilku latach, zwłaszcza z dziedziny elektroniki i nauki o polach magnetycz­nych, przyniósł płodną teorię, tzw. patologię wolno- rodnikową. Okazało się, że wolne rodniki rakotwór­czych czynników, które powstają w środowisku pod wpływem działalności człowieka, mogą być zneutrali­zowane przez tzw. antyoksydanty.Antyoksydanty zapobiegając odszczepianiu tlenu z nadtlenku wodoru, zawartego w organellach komór­kowych, działają ochronnie wobec czynników nowo- tworotwórczych. Są one zwane „zmiataczami” wolnych rodników.

WYSOKA ZAWARTOŚĆ AZOTANÓW

Pocho­dzą one najprawdopodobniej z przecieków z gnojo­wisk lub z nawiewów nawozów azotowych. Związki te są — jak wiadomo — prekursorami nitrozoamin, szczególnie groźnych czynników rakotwórczych. Ze­spół mykologiczny Akademii Rolniczej pod kierunkiem prof. dr. Bolesława Smyka dowiódł, że w domach lu­dzi chorych występuje skażenie środowiska zamieszka­nia toksynotwórczymi grzybami produkującymi szcze­gólnie groźny metabolit — aflatoksynę. Aflatoksyny i nitrozoaminy stanowią najgroźniejsze czynniki ra­kotwórcze i wydaje się, że są przyczyną tak wyso­kich wskaźników raka żołądka wśród naszej ludności wiejskiej. Katedry chemii rolnej (prof. dr Tomasz Komornicki i doc. dr Krystyna Oleksynowa) dowiod­ły, że w glebie, wodzie i ogniwach łańcucha odżyw­czego człowieka istnieje ponadto niedobór niektórych składników mineralnych, jak magnez (Mg), selen (Se), wapń (Ca), lit (Li), krzem (Si), chrom (Cr) itd. Fakt powtarzającego się ich niedoboru zwrócił na­szą uwagę na możliwości istniejącego związku między nowotworami a poziomem pierwiastków i witamin, które wywierają „antagonistyczny” wpływ na czyn­niki rakotwórcze. Zwrócono więc szczególną uwagę na higienizację studzien wiejskich i przyspieszenie programu budowy wodociągów wiejskich.

POSZUKIWANIE MODELU W BADANIACH

Tendencją przyświeca­jącą konferencji było m.in. rozbudzenie zainteresowa­nia wśród ludzi nauki grupą zjawisk pozostających dotychczas poza możliwościami nauki albo takimi, wo­bec których nauka deklarowała swą bezradność. Otwarły się tedy szersze możliwości badań nad pro­filaktyką chorób uważanych dotąd za nieuleczalne, i co więcej — pojawiły się próby zapobiegania cho­robom nieuleczalnym oraz próby uleczania „nieule­czalnie” chorych przez „uleczanie” chorej biosfery.Odsyłając zainteresowanych do oryginalnych ma­teriałów ograniczę się do przedstawienia pewnych fak­tów. Dla przykładu przedstawiam, w jaki sposób po­dejmuje się próby rozwiązywania problemów profi­laktyki chorób nowotworowych. Rak żołądka np. występuje szczególnie często wśród ludności wiejskiej. Pracujący w naszym zespole le­karz wiejskiego ośrodka zdrowia, dr Ireneusz Gajda, zasygnalizował, że z określonej wsi zgłaszają się do niego szczególnie często ludzie chorzy na raka żołąd­ka. Kierownik zespołu epidemiologicznego, prof. dr Kazimierz Janicki, nanosił na mapę domy, w których chorowali ludzie, a pracownicy Politechniki Krakow­skiej z Instytutu Inżynierii Sanitarnej i Wodnej z prof. inż. Józefem Fiszerem na czele oraz z Biura Projektów Budownictwa Komunalnego w Krakowie z inż. Sta- nisławern Rybickim przeprowadzili analizy wody, z których wynikało, że w studniach użytkowanych przez ludzi chorych na raka żołądka występuje bar­dzo wysoka zawartość azotanów i azotynów.

OSTATECZNE WNIOSKI

Nie pomnę już, kto podsunął mi myśl poszukiwania istoty i profilaktyki nowotworowych chorób krwi po­za tradycyjnym kręgiem patologii komórkowej, a w kręgu patologii molekularnej i submolekularnej. Zro­zumiałem wówczas, że ujemne skutki, jakie wyzwala człowiek w swoim naturalnym środowisku, wyrażone trzema sprzężonymi ze sobą zjawiskami kulturowo- -społecznymi, jak wojna — głód — choroby, są nie tylko konsekwencją błędów pedagogicznych, lecz rów­nież nie zawsze klinicznie dostrzeganych zaburzeń struktury i funkcji mózgu.Ostatecznie dochodzimy do wniosku, że nieodzow­nym warunkiem przetrwania społeczeństw świata są przeto interdyscyplinarne sposoby rozwiązywania pro­blemów życia. Mimo istnienia ogromnej liczby „róż­nych rzeczy”, produktów działalności różnych specja­listów, mimo występowania ogromnej liczby coraz innych chorób, nie znanych przedtem — to współza­leżności między nimi jest tylko niewiele. Wiedza o ochronie zdrowia społecznego opiera się na cybernetyce. Pomaga ona w interdyscyplinarnym rozwiązywaniu spraw zdrowia właśnie przez to, że przywraca jedność zatomizowanej rzeczywistości, w której żyjemy. W grudniu 1974 roku prof. dr Jan Szczepański otwierając konferencję PAN, mającą na celu rozwijanie badań interdyscyplinarnych, podkreślał wystę­pujące w nauce tendencje do poszukiwań możliwości wspólnego opracowywania zagadnień leżących między dyscyplinami oraz tworzenia nowych dyscyplin nau­kowych dotyczących dziedzin rzeczywistości nie obję­tych dotychczas żadną nauką.

ODZWIERCIEDLENIE RZECZYWISTOŚCI

W człowieku odzwierciedla się ekologiczna rzeczy­wistość, gdyż ze środowiskiem jest on sprzężony in­formacjami. Termin „informacja” był pierwotnie sto­sowany wyłącznie w dziedzinie stosunków między­ludzkich. Postęp cybernetyki nadał informacji nowe znaczenie. W miarę udoskonalania maszyn elektronicz­nych i usprawniania technik kodowania informacji powstała nowa wartość — przekład z jednego kodu na drugi. Wartość informacji wyraża „niezmiennik przekształcania, kodowania”, a więc tego, co się nie zmienia. Dzięki więc rewolucji naukowo-technicznej w dzie­dzinie maszyn elektronicznych powstał nowy para­dygmat, według którego tworzywem świata jest układ „energia — masa — informacja”. Z „niezmienni­kiem” tym wiążą się nowe implikacje światopoglądo­we.Usprawnienie maszyn elektronicznych i kodowania informacji wniosło w dziedzinę ochrony zdrowia spo­łecznego poprzez ochronę środowiska przeogromne bo­gactwo faktów i perspektyw.„Niezmiennik” jest wyrazem jedności nauki dzięki integracji różnych jej specjalności, jak ongiś głosił Hipokrates. Można założyć, że „niezmiennikiem” win­na również stać się skala wartości obowiązująca tak jednoznacznie społeczność globalną, by potrafiła ona myśleć i działać na rzecz własnego przetrwania. Dla­tego też „niezmiennikiem” winno być dążenie do okre­ślenia tego, co uważać należy za dobre lub za złe dla osoby ludzkiej, grupy społecznej i ludzkości jako całości, co sprzyja zdrowiu jako subiektywnemu po-czuciu sprawności psychofizycznej i społecznej oraz co warunkuje chorobę jako nieproporcjonalne do wie­ku uszkodzenie struktury i funkcji narządów ciała.

ŚRODOWISKO CZŁOWIEKA

Mówiąc o środowisku mamy na myśli to wszystko, co nie należąc do organizmu wyznacza lub współwy- znacza jego procesy życiowe. Aby mu nadawać zdrowy kształt, musimy uświadomić sobie, że każdemu pro­cesowi życiowemu odpowiadają określone przedmioty otoczeniowe, tzw. korelaty stosunków środowiskowych. One warunkują zarówno subiektywne poczucie spraw­ności psychofizycznej i społecznej, a więc stan czło­wieka określany jako zdrowie, jak i powodują choro­by, czyli nieproporcjonalne do wieku uszkodzenie struktury i funkcji narządów ciała.Uzasadnione są tedy poszukiwania nowych racjo­nalnych propozycji, które pozwoliłyby urzeczywistniać wyższą formę lecznictwa, tj. profilaktykę opartą na ochronie środowiska biofizycznego i psychospołeczne­go. Profilaktyka w tym rozumieniu jest prognozowa­niem przyszłych wzorów kulturowych, które sprzęga­jąc wiedzę biologiczną o środowisku z wiedzą o sto­sunkach między ludźmi i narodami są podstawą „nauki o przetrwaniu”. Jej fragmentem jest wiedza o profilaktyce nowotworów i białaczek. W toku systematycznych badań zależności między środowiskiem a procesami życiowymi dostrzeżono no­we, wyłaniające się trudności. Przedmioty z otaczają­cego środowiska nie oddziałują na człowieka bezpo­średnio, lecz przez pewne ogniwa. Na przykład ener­gia słoneczna przenoszona jest na organizmy ludzi za pośrednictwem składników powietrza, gleby, wody i łańcucha żywieniowego człowieka, a w kolejności po­przez przewód pokarmowy.