SYSTEMOWY OBRAZ ŚWIATA A PROFILAKTYKA

Oczywisty jest fakt, że poruszanie się po „ziemi ni­czyjej”, a więc w terenie chorób uważanych za nieule­czalne, wymaga nie tylko odwagi zajęcia się tą dzie­dziną wiedzy, wobec której medycyna przekonana jest o  swej bezradności, ale też nowego teoretyczno-meto- dologicznego spojrzenia na filozofię poznania nauko­wego.Dziś jest nią tendencja do integracji nauk, która przyjmuje postać systemowego obrazu świata. W na­szym kręgu ta integracja dotyczy nauk ścisłych i hu­manistycznych. Są one najbardziej związane z sobą. Tworzą jedność, jak soma i psyche. Humanizm bo­wiem uczy, jak korzystać mają z wiedzy empirycznej przedstawiciele wiedzy naukowej, a decydentom wska­zuje, jak ją wdrażać w życie, by służyła wyłącznie temu, co uznajemy za zdrowe, a więc temu, co zmniej­sza cierpienia do możliwych granic, temu, co chroni przed przedwczesnym zgonem wyzwalanym przez siły przyrody, a dziś najczęściej przez samego człowieka.Nauki humanistyczne są bliższe emocjonalnemu krę­gowi ludzkiego myślenia, nauki ścisłe natomiast — intelektualnemu. Dla tych ostatnich istotną sprawą jest logika wywodu, a to, co określamy jako dobre czy złe, jest „obojętne”.Znamienną cechą świata uczonych — jak zauważa Marian Mazur — jest poszukiwanie „nowego”, a więc tego, co jest w głębi lasu jeszcze nie zbadane.